early ’80s, cause it’s a casio on the plastic beach, it is casio!

ok…

hmm… śmieszny ten album, nie ma takiego ruszenie jak damon days, ale jest tu dużo eksperymentowania. właściwie to nic odkrywczego, chyba, żeby został wydany w 2005 roku, wtedy to spokojnie wojuje z takim brzmieniem. a teraz to gdzieś tam się chowa. ale rozumiem przesłanie, plastik to plastik (bitch). rhinestone eyes, empire ants, some kind of nature i plastic beach to faworyci, ale jest dużo spoko rzeczy takich jak choćby snoop, który ach kosi luzem (bo chyba od niechcenia) no i glitter freeze, wiadomo.

największe rozczarowanie jest takie, że gdzie do cholery jest track z tego identu russela?

na bank na beach sajdzie, który wydadzą za 2 lata, ech. nawet japończyki nie poratowały…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: