wtorek zupełnie jak piątek

hmm… pewnie nie raz byłeś ciekaw o co chodzi.

lubię mieć wszystkich istotnych bliższych z mojego instytutu na gmailu zintegrowanym z komunikatorem (a kto dziś tak nie ma) i jak coś trzeba to ciach ciach i już wszystko wiesz. o ile są online, no ale większość czasu są.

podoba mi się też, że chcą zadbać o rowerzystów (chcą sobie, mogą chcieć, a robić nie ma komu). może nie wszystko jest konieczne, bo jazda obok się trochę trąca mi absurdem, chyba że po 22 kiedy w opo możesz jechać nawet środkiem ulicy i czujesz się spokojnie (jak słyszysz palanta bum bum bmw to wtedy sobie zjeżdżasz, ale tak to spokój). a co do śluzy to chyba nic lepszego na polskie warunki się zrobić nie da. ale i tak najbardziej bawi epicka już walka samochodziarzy z roweromanami.

a tak na poważnie to zastanawiam się nad tym jak już karać tych młokosów sprzedających kosy na każdym kroku komu popadnie, jak nie p*licjant to piętnastolatka. nie jestem bezwzględny, no ale dlaczego by nie przywrócić kary śmierci? bo to nieh*manitarne? ojeju, straszne… zabijasz i nie czujesz skruchy to sorry no. głupio grać gerarda butlera i walczyć ze światem samemu, ale czasami masz inne wyjście? nawet boli się zaangażowało.

kurczę, więc na koniec coś lekkiego. warto sobie obejrzeć up to the air, jeżeli jesteś takim sentymentalnym chłopakiem jak ja, dałem na filmwebie 9.

Reklamy
Comments
2 komentarze to “wtorek zupełnie jak piątek”
  1. d. pisze:

    nadaktywność na blogu to chyba pozostałość po przyzwyczajeniu do blipa?? ;)

  2. Pan R. pisze:

    no wlasnie, cos w tym stylu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: